Ochrona łowisk i zwierzyny

Ochrona łowisk i zwierzyny

Sarna zaatakowana przez psy

W dniu 6 grudnia pocztą elektroniczną przekazana została informacja przez Pana Macieja Voita o wyjątkowo drastycznym zdarzeniu którego był świadkiem jak psy zaatakowały sarnę w okolicy miejscowości Bryzgiel gmina Nowinka. Wszystko wskazuje na to, że są to psy mające swojego właściciela – obecność na szyi obroży i ich dobra kondycja. Niestety takie zdarzenia nie należą do rzadkości gdzie psy atakują zwierzynę i nie są to tylko psy bezpańskie, zdziczałe.

Uwaga – Drastyczne

Foto: Maciej Voit

6 grudnia 2018


Pojawiła się hybryda wilka z psem

Jak informuje Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie pojawiła się hybryda wilka (Canis lupus) z psem (Canis lupus familiaris) co stanowi wysokie zagrożenie dla czystości gatunku wilka występującego nie tylko w Polsce ale i całej Europie. W tej sytuacji ważnym jest usuwanie ze środowiska przyrodniczego takich osobników na jak najwcześniejszym etapie. Jest to zgodne z zaleceniem rekomendacji nr. 173 Stałego Komitetu UE w ramach Konwencji o ochronie gatunków dzikiej flory i fauny europejskiej oraz ich siedlisk, przyjętej w dniu 5 grudnia 2014 r. w sprawie hybrydyzacji między dzikimi wilkami, a psami domowymi. Informację o wykrytych tego typu mieszańcach należy składać do tutejszego Zarządu Okręgowego PZŁ bądź Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku bądź Olsztynie.

23 lipca 2018


Problem z wilkami

W nocy z 1-go na 2-go lipca 2017 r. w miejscowości Jegliniec k/Krasnopola – powiat Sejneński wilki zaatakowały i zagryzły bądź  poraniły stado owiec pasących się na ogrodzonym pastwisku. Ogrodzenie nie stwarzało wilkom większego problemu. Według przeprowadzonej inwentaryzacji na przedwiośniu tego roku w Puszczy Augustowskiej stan wilka określono na ok 50-70 wilków, a na terenie całego Suwalskiego Okręgu PZŁ populacja wilka liczy 200 osobników, tj. tyle ile zinwentaryzowano w całej Finlandii, gdzie wilk w ocenie myśliwych i przyrodników stanowi duży problem. W minionym sezonie finowie przeznaczyli do odstrzału 10% populacji.

Foto: Radio 5  dr Joanna Harmuszkiewicz.


Wilki atakują w Puszczy Augustowskiej

W nocy 6- 7 września 2017r. na terenie Nadleśnictwa Pomorze w uroczysku ”Klonowe” wilki zagryzły łanię. Rankiem z łani pozostało bardzo niewiele. Najprawdopodobniej była to wataha wilcza licząca kilka osobników.


Stan populacji wilka na dzień 31.03.2016r.

Jan Goździewski


Łoszak uwięziony w studzience

W dniu 21 lipca 2015 r. łowczy Koła Łowieckiego “Cietrzew” w Prostkach – Henryk Sulewski, po otrzymaniu informacji od rolnika z m. Kobylin gm. Prostki o uwiezionym łoszaku w studzince melioracyjnej, bardzo szybko zorganizował akcję jego uwolnienia z udziałem strażakow z Ełku i Prostek. Łoszak ważący ok. 60 kg został “wydobyty” z podad 2 m głębokiej studzienki przy pomocy węża strażackiego. Zaraz po uwolnieniu, bez żadnych urazów szybko pobiegł w kierunku pobliskiego bagna, gdzie zapewne czekała na niego matka – łosza. Tym razem młody łoszak miał wyjątkowe szczęście, ale ile takich odkrytych studzienek znajduje się na naszych polach stanowiaiąc śmiertelną pułapkę dla zwierząt?

Fot. Henryk Sulewski


Przyszłość wilka w Polsce

9 kwietnia 2015 r. w Senacie odbyła się konferencja „Przyszłość wilka w Polsce”, zorganizowana przez Komisję Środowiska i sejmową Komisję Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa we współpracy z Polskim Towarzystwem Leśnym – oddziałem  w Gdańsku oraz Stowarzyszeniem na rzecz Wspierania Bioróżnorodności MATECZNIK. Jej uczestnicy: naukowcy, leśnicy, myśliwi zgodzili się, że wilka należy chronić, choć mieli różne wizje tej ochrony.

Otwierając senackie spotkanie, przewodnicząca Komisji Środowiska senator Jadwiga Rotnicka przypomniała, że wilk w naszej kulturze postrzegany jest często jako zwierzę złe, wrogie człowiekowi. Wskazała, że badania naukowe pokazują jednak, że ma on wiele dobrych cech osobniczych. Dlatego podejmując dyskusję na temat przyszłości wilka, trzeba wyłączyć emocje i zastanowić się, co należy robić, by nie stracić nic z bioróżnorodności, a jednocześnie odpowiednio chronić gospodarkę człowieka. Na dylematy związane z podejściem do wilka wskazał także senator Stanisław Gorczyca. Jak mówił, dla jednych jest on symbolem ochrony całej przyrody, podczas gdy dla innych stwarza poważny problem ekonomiczny. Według senatora postulaty ochrony tego gatunku zderzają się z praktyką dnia codziennego. Na to wszystko nakładają się jeszcze nasze zobowiązania wspólnotowe i odpowiedzialność za właściwą ochronę gatunku. Obecnie potrzebne są konkretne rozwiązania. Należy się zastanowić, czy potrafimy podnieść społeczny poziom akceptacji tego drapieżnika i odejść od ochrony biernej na rzecz czynnej.

O skojarzeniach, jakie w społecznym odbiorze budzą wilki, mówił także prowadzący konferencję prof. Kazimierz Rykowski z Instytutu Badawczego Leśnictwa. Jak podkreślił, coraz częściej odrzucamy pojęcie złego wilka na rzecz opiekuńczej wilczycy, pełnej poświęcenia dla swojego potomstwa. Podczas konferencji stan populacji wilka w Polsce omówił dr hab. Krzysztof Schmidt z Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk. Przypomniał, że wilk, jeden z największych ssaków drapieżnych zamieszkujących Polskę, jest gatunkiem rodzimym. Odżywia się przede wszystkim dzikimi ssakami kopytnymi – jeleniem i sarną, co znacząco zmniejsza ich liczbę w rejonach jego bytowania, a jednocześnie szkody czynione przez jelenia. Wilk staje się więc sprzymierzeńcem człowieka. Mimo że notuje się wypadki napadania przez wilki na zwierzęta domowe, w skali całego kraju jest ich niedużo, a wysokość wypłacanych rocznie odszkodowań – stosunkowo niska, wynosi około 0,4–0,5 mln zł. W ciągu ostatniego stulecia zarówno występowanie wilka, jak i jego status prawny w Polsce znacznie się zmieniły. Ochroną ścisłą został objęty w 1998 r. Obecnie w Polsce żyje około 1 tys. wilków, najwięcej od zakończenia II wojny światowej. Około 2005 r. wilki występowały głównie na wschodzie kraju i w Karpatach. Obecnie trwa ich ekspansja na zachód i północ Polski. Analizy środowiskowe wskazują na duże prawdopodobieństwo, że populacja wilka może jeszcze wzrosnąć nawet do 1400–1500 osobników, biorąc pod uwagę dostępność siedlisk odpowiadających wymaganiom tego gatunku. Wilk, według prawa europejskiego, podlega ochronie ścisłej na mocy Konwencji Berneńskiej. Ponadto w dyrektywie siedliskowej UE został uznany za gatunek priorytetowy przy wyznaczaniu specjalnych obszarów ochrony Natura 2000.

Uczestnicy konferencji zapoznali się także z wynikami monitoringu wilka w Polsce, prowadzonego w ramach Państwowego Monitoringu Środowiska (PMŚ), które omówiła zastępczyni dyrektora Departamentu Monitoringu i Informacji o Środowisku w Głównym Inspektoracie Ochrony Środowiska Anna Katarzyna Wiech. W ramach PMŚ Główny Inspektorat Ochrony Środowiska dotychczas przeprowadził trzykrotnie badania monitoringowe wilka: w latach 2003–04 (inwentaryzacja polegająca na tropieniach i obserwacji wszystkich śladów), w okresie 2007–08 (ocena stanu ochrony, w tym tropienia) i w 2014 r. (ocena stanu ochrony, w tym tropienia). Na podstawie monitoringu stan ochrony wilka w latach 2007–08 oceniono jako właściwy na 2 z 3 badanych obszarów (puszcze: Białowieska i Augustowska), a jako niezadowalający – w Puszczy Knyszyńskiej. W 2014 r. stan ochrony wilka na obszarze puszcz: Augustowskiej i Knyszyńskiej oceniono jako niezadowalający. Za właściwy ponownie uznano stan ochrony wilka na obszarze Puszczy Białowieskiej. Jak poinformowała wicedyrektor Anna Katarzyna Wiech, Główny Inspektorat Ochrony Środowiska planuje kontynuację badań monitoringowych.

Wystąpienie Janusza Zaleskiego, zastępcy dyrektora generalnego Lasów Państwowych poświęcone było nowoczesnemu leśnictwu sprzyjającemu ochronie wilka. Jak przekonywał, Lasy Państwowe prowadzą zrównoważoną gospodarkę leśną przy jednoczesnym zachowaniu zasad ochrony przyrody, zapewniając populacji wilka bezpieczne funkcjonowanie. Obecność tych zwierząt wpływa na stabilność i zwiększanie różnorodności biologicznej lasu, zwiększa odporność ekosystemów leśnych na czynniki biotyczne. Uczestnicy konferencji mieli także okazję zapoznać się z różnymi metodami zarządzania populacjami wilka w Europie, które na przykładzie Słowacji, Litwy, Łotwy, Estonii i Finlandii omówił dr hab. Jakub Borkowski z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Jak mówił, w ogromnej większości krajów zarządzanie populacjami wilka jest zcentralizowane i koordynowane na poziomie ministerialnym. Niestety, niezależnie od tego, czy i w jakim rozmiarze legalne pozyskanie wilków ma miejsce, odbywa się tam również nielegalne ich tępienie. Mówiono także o wpływie pozyskania łowieckiego na strukturę i funkcjonowanie populacji wilka. Jak stwierdził dr hab. Roman Gula z Muzeum i Instytutu Zoologii Polskiej Akademii Nauk, obecnie wilki w wielu krajach są na tyle liczne, że poluje się na nie lub rozważa się przywrócenie polowań. Stwarza to szereg pytań dotyczących możliwości zachowania żywotnych populacji wilków i wpływu polowań na rozbudowaną strukturę socjalną tych zwierząt.

Prof. Henryk Okarma z Instytutu Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk przedstawił koncepcję zarządzania populacją wilka w Polsce według „Krajowej strategii ochrony wilka Canis lupus warunkującej trwałość populacji gatunku w Polsce”. Jej 4 główne elementy to: proaktywny system zarządzania populacją wilków, oparty na grupie roboczej ds. zarządzania populacją wilka, i krajowy system monitoringu wilka; strefowe zróżnicowanie zarządzania populacją wykorzystujące wyznaczone pojemności poszczególnych kompleksów leśnych; ograniczenie wielkości szkód wyrządzanych przez wilki wśród zwierząt hodowlanych; modyfikacja sposobu uwzględniania drapieżnictwa wilków w łowieckim planowaniu pozyskania ssaków kopytnych. Informacji na temat wilków, a także rysi czy niedźwiedzi, dostarczałyby obwody łowieckie z całej Polski. „Jeśli się mówi o zarządzaniu gatunkiem, musimy wiedzieć, ile tych zwierząt jest” – powiedział prof. Henryk Okarma. Dodał, że takie dane pozwoliłyby określić zasięg i liczebność gatunku. Jak mówił, „Ochrona drapieżników niekoniecznie oznacza ich ścisłą ochronę”. Zauważył, że jeden etap ochrony wilka skończył się sukcesem, gdyż populacje przetrwały i obecnie są w ekspansji. Ocenił, że w ostatnich latach w Polsce „przeszliśmy od jednej skrajności – zabijania wilka bez ograniczeń do drugiej skrajności – ekstremalnej ochrony”. Według niego wilk nie jest „gatunkiem specjalnej troski”, wywołuje jednak konflikty i powinien zostać objęty systemem zarządzania. Źródłem konfliktu są straty, jakie w związku z obecnością wilka ponoszą koła łowieckie. W modelu zaproponowanym przez prof. Henryka Okarmę myśliwi mieliby „aktywnie gospodarować” populacją wilków żyjących na wschód od Wisły. W zachodniej części kraju obecnie działania takie nie są wskazane – do momentu, aż wilków wyraźnie przybędzie. Wtedy również na zachodzie można by określić liczbę zwierząt, które należy zachować.

Z takim podejściem nie zgodziła się dr Sabina Pierużek-Nowak ze Stowarzyszenia dla Natury „Wilk”. „Kiedy wykonuje się jakieś działanie w środowisku naturalnym, trzeba zrobić rachunek zysków i strat. Bezsensowne jest podchodzenie do zarządzania populacją jakiegoś gatunku dlatego, że jakaś grupa ma ochotę polować. Trzeba się zastanowić, czy z ekonomicznego rachunku wynika, że to polowanie będzie korzystne dla gospodarki, czy nie spowoduje strat ekonomicznych” – przekonywała. Jej zdaniem ważne jest nie tylko zachowanie „jakiejś” liczby wilków, ale też posiadanie populacji, która będzie w stanie utrzymać w ryzach populacje dzikich zwierząt kopytnych, zwłaszcza że te są coraz liczniejsze i powodują straty rolnicze; np. szkody powodowane przez dziki kosztują już około 54 mln zł. Jak wskazała dr Sabina Pierużek-Nowak, za jednego dzika myśliwemu płaci się 400 zł, a wilki polują codziennie bez żadnych opłat. Jej zdaniem Polska ma bardzo dobre rozwiązania służące ochronie i zarządzaniu populacją wilka, m.in. program zachowania siedlisk w ramach sieci Natura 2000 (ochrona siedlisk wilka na ponad 70 obszarach), projekt korytarzy ekologicznych czy zapewnienie łączności ekologicznej poprzez budowę przejść nad drogami i autostradami). Są też metody ochrony gospodarstw przed atakami wilków, np. programy pomocy hodowcom, realizowane przez regionalne dyrekcje ochrony środowiska. Uczestnicy konferencji zgodzili się, że w naszym kraju brakuje jednolitego systemu monitoringu, niezbędnego do skutecznej ochrony wilka. Z tą opinią zgodził się m.in. wiceminister środowiska, główny konserwator przyrody Piotr Otawski, który przyznał, że potrzebny jest właściwy monitoring. Nie wypracowano jednak jeszcze jego docelowego modelu, który pozwoliłby właściwie szacować wielkość populacji i przewidywać jej tendencje.

„Myśląc o zarządzaniu, powinniśmy zacząć od dyskusji na temat konstruowania instrumentów, które dadzą nam racjonalną możliwość gospodarowania zasobem zwierzyny, która nie jest jeszcze – albo nie chcemy, żeby była – zwierzyną łowną” – zauważył wiceminister. Jak podkreślił, w Polsce nie ma na razie narzędzi prawnych, pozwalających zarządzać populacjami gatunków innymi niż łowne. I choć ustawa o ochronie przyrody teoretycznie przewiduje odstrzały redukcyjne, to nie zawiera zasad ani metod, w jaki sposób miałyby być wykonywane.

Zobacz więcej (pdf)

Źródło: senat.gov.pl