Łoś

Łoś – suwalska populacja

 

W obecnych granicach kraju pozostała tylko jedna naturalna ostoja łosia, zwana biebrzańską. Liczyła ona od kilku do kilkunastu osobników. O łosiu nad Biebrzą pisano znacznie wcześniej. W jednym z artykułów „Ochrony Przyrody” z 1931 r. podano o obecności kilku łosi będących na Czerwonym Bagnie, a w wydaniu „Skarby Przyrody” Władysława Szafera z 1932 r. zamieszczono informację o rezerwacie „Czerwone Bagno”: „(…) obejmuje (ono) pierwotny typ boru sosnowego na torfowisku wysokim i przejście do okrajka brzozowego stanowisko naturalnego łosia (8–10 sztuk) ”. Łoś jako gatunek ekspansywny, migrując zajmował coraz to nowe tereny w najbliższym sąsiedztwie Pojezierza Ełckiego, południowej części Krainy Wielkich Jezior Mazurskich i Puszczy Augustowskiej. Z populacji nadbiebrzańskiej oraz migracji łosi z terytorium Litwy, Białorusi i obwodu kaliningradzkiego ukształtowała się silna populacja obejmująca cały obszar województwa suwalskiego, licząca w 1981 r. 1095 osobników. Łoś zasiedlał nie tylko tereny podmokłe, łozowiska, olsy, wychodził także na siedliska bobrów i lasów mieszanych. Występował niemal we wszystkich obwodach łowieckich, a średnie zagęszczenie populacji sięgało 3,2 osob./1000 ha lasu. Wraz ze wzrostem populacji rosły szkody w lasach. Zabezpieczenie upraw i młodników przed łosiem było bardzo ograniczone ze względu na koszty grodzeń, albo z uwagi na pracochłonność przy zabezpieczeniu chemicznym i mechanicznym pojedynczych drzewek. W początkowej fazie rozwoju populacji pozyskanie łosi było niskie i ograniczało się w większości do odstrzału byków. Kryteria odstrzału selekcyjnego wprowadzono dopiero w 1987 r. Od 1981 r. następuje stały intensywny odstrzał łosi sięgający 25–35% stanów wiosennych, znacznie przekraczający roczny przyrost. Redukujące pozyskanie, nasilające się kłusownictwo, presja ze strony wilka, duża śmiertelność łosi w wypadkach komunikacyjnych zagroziły populacji. Zachwiana została struktura populacji. W większości łowisk przeważały osobniki młode, zmniejszający się stosunek płci na niekorzyść klemp obniżył roczny przyrost. Spadała średnia waga ciała i masa poroża, a najczęściej spotykaną formą były badylarze. Zakłócony układ socjalny i przestrzenny populacji spowodował nasilenie szkód w lasach. W wielu obwodach łowieckich zawyżano stany inwentaryzacyjne łosia i plany odstrzału. Wskutek nadmiernej redukcyjnej eksploatacji pod koniec lat 90. stany obniżyły się do najniższego poziomu – 250 osobników. Wraz ze spadkiem liczebności zmniejszył się areał jego występowania. W 76 obwodach łowieckich łosie nie występowały, a jego większe lokalne zagęszczenia obserwowano już tylko w południowej części Puszczy Augustowskiej i na terenie Nadleśnictwa Giżycko w pobliżu jeziora Śniardwy. W celu powstrzymania dalszej redukcji łosia zagrażającej populacji krajowej decyzją Ministra Środowiska z 2001 r. wstrzymano pozyskanie. Od tego czasu liczebność łosia stale wzrasta ryc.-wykres. Nadszedł czas, by nie popełniając błędów z przeszłości, rozpocząć właściwe gospodarowanie populacją i by łoś znów stał się wyróżniającym gatunkiem zwierzyny łownej suwalskiego okręgu.

 

Zagęszczenie populacji łosia na 1000 ha powierzchni leśnej – stan na 10 marca 2015r.

 

Ostatnie Polskie Łosie (1928)

Ostatnie! ale i pierwsze zarazem, gdyż zaczątkiem będą chyba nowej ery i rozmnożą w Polsce i żywić należy nadzieję, że niedopuszczalne będzie, aby je los żubra spotkał. Gdy wspominam lata przedwojenne, kiedy na Polesiu od łosi się roiło; gdy wspominam, jak sam ich 22 sztuki w swym życiu ubiłem, a dzisiaj, gdy znikomą już tylko ich ilość w dorzeczu Prypeci widzę, smutne przychodzą mi refleksje: czy aby nie skończą się one u nas tak, jak żubry przepadły w Białowieskiej Puszczy. Smutne te miewam refleksje, ale tez i gorące pragnienie, by temu zapobiec. Łosie zachowały się dzisiaj w Polsce w kilku tylko miejscach, z których największym ich ośrodkiem jest chyba moja ordynacja Dawidgródecka. Gdy wróciłem po wojnie w r. 1921, zastałem w środku ordynacji, gdzie błota są rozległe i ludzkiej prawie niedostępne stopie, trzy sztuki wszystkiego; po roku, od strony Rosji, dołączyło się do nich dalsze pięć.sztuk i razem dały zaczątek dzisiejszej mej hodowli. Dzisiaj dumny z niej być mogę: z wystraszonych i dzikich 8-miu, przed gajowymi kilometrami całymi w popłochu uciekających, mam ich obecnie około 50 sztuk, które spokojnie i z zaufaniem stają na widok człowieka. Trzymają się i dzisiaj jeszcze w samym środku ordynacji, między rzeką Lwą od północy i zachodu, od wschodu do Horynia dochodząc, a na południe do linii wsi Drożdyń i Starego Sioła. Jest to obszar mniej więcej 40.000 hektarów, gdzie żadne szachownice, serwituty, ani też ludzkie osiedla nie mącą spokoju puszczy, dla którego utrwalenia jest kilku gajowych wyłącznie do sfużby ochronnej przeznaczonych. Tu byłoby miejsce na parę słów o samym ich wabiu, oraz o urządzaniu „ostępów”, tak, aby podchód w ogóle umożliwić i myśliwemu spotkanie ułatwić. „Ostęp” w naszej poleskiej gwarze, stałego zwierza postoju siedlisko, najniedostępniejsze tworzy puszczy cząstkę. Bór tam najczęściej przedwieczny, siekierą nietknięty, łóz dżunglą i trzcin kiściami przerosły, a pełen bagien, strumieni, trzęsawisk, tak iż nieraz obrazy fantazji nam znanych poezyj… mateczników daje. Ostęp od ostępu, przestrzenie łatwiej dostępne, halawy, łąki i suchsze lasów obszary dzielą; ostęp od ostępu, o parę nieraz nawet kilometrów odległy; i przestrzeń tę łoś przebyć musi, gdy miejsce postoju chce zmienić, stale jednak na niej te same szlaki miewając. Na czas wabiu muszą i szlaki dokładnie być znane i same ostępy choć w części, ludzkiej udostępnione stopie. W ordynacji Dawidgródeckiej dzieje się to w ten sposób, że każdy ostęp na cztery jest części podzielony przez wykoszenie trzymetrowej szerokości linii, oczyszczenie ich z pni i wywrotów i położenie o odnośnych miejscach kładek, co już w zimie się czyni, a na lat kilkanaście nawet nieraz wystarcza (…)

Karol Radziwiłł

 


 

Wypadki z udziałem Łosia