„ROGACZ” W GIŻYCKU – Rys Historyczny

Rys historyczny

Rogacz_Gizycko
Rok założenia Koła 1946 r.

Zaraz po zakończeniu II Wojny Światowej w 1945 r. z inicjatywy inż. Adama Bugały, pierwszego nadleśniczego Nadleśnictwa w Łuczanach zorganizowane zostało Koło Łowieckie nr 1, później jako „Jeleń”. Jego prezesem został starosta powiatowy Stefan Ławrowski. Z tego okresu jedyną i bardzo cenną pamiątkę stanowi znaczek wykonany bardzo misternie przez Henryka Radziwanowskiego, miejscowego zegarmistrza i myśliwego. W 1946r., nazwę miasta Łuczany zmieniono na Giżycko wówczas zmieniona została też nazwa Koła „Jeleń” na Powiatowe Koło Łowieckie „Rogacz” w Giżycku. Z zachowanych notatek nie żyjącego już łowczego Tadeusza Stelamasiewicza można wyczytać, że myśliwi bardzo często i chętnie polowali zbiorowo z nagonką. Na polowaniach w listopadzie i grudniu 1956 r. pozyskano 10 dzików, 307 zajęcy i 3 lisy. Gdy Prezydium Rządu PRL w dniu 29 stycznia 1955 r. skreśliła wilka z listy gatunków łownych wówczas można było polować na niego przez cały rok. Komisarzem „akcji wilczej” na terenie całego powiatu giżyckiego był Stanisław Stankunowicz. Dzierżawione przez ponad 40 lat cztery obwody łowieckie o powierzchni 30 tys. hektarów są dobrze zagospodarowane, przybywało nowych urządzeń łowieckich. Myśliwi każdego roku przepracowują społecznie ok. 1000 rob/dni. Uprawiają poletka, rozwożą karmę, budują i naprawiają urządzenia łowieckie. Większość łowisk położona jest w Krainie Wielkich Jezior Mazurskich a różnorodność siedlisk, bogactwo żeru oraz właściwe prowadzona gospodarka łowiecka sprawia, że stany zwierzyny są wysokie. Wiosną 2016 r. zainwentaryzowano 71 łosi, 160 jeleni, 352 saren i 250 dzików, a w sezonie pozyskuje się ok. 100 jeleni, 80 saren i 300-400 dzików. Odstrzał jeleni jak i dzików są bardzo wysokie i mają na celu sukcesywną redukcję tych populacji. W dalszym ciągu z uwagi na obowiązujące moratorium nie pozyskujemy łosi, a jego liczebność ciągle wzrasta. Uprawianych jest ok. 27 ha poletek łowieckich i są to zarówno pola uprawne jak i małe powierzchnie poletek żerowych. W celu zmniejszenia szkód łowieckich i mając na uwadze utrzymanie dobrych relacji z rolnikami nasila się odstrzał wiosenno – letni dzików, a w miejscach najbardziej zagrożonych myśliwi pełnią całorocznie dyżury. Bardzo dobrze układa się współpraca z administracją leśną, samorządową oraz Policją. Od wielu już lat myśliwi utrzymują dobre kontakty ze szkołami. Spotykają się z dziećmi na lekcjach biologii, wyjeżdżają na zimowe dokarmianie, organizują „ferie w lesie” i piknik strzelecki z okazji Dnia Dziecka. Bardzo długą i bogatą tradycję mają polowania zbiorowe na zwierzynę grubą. Wspólne łowy, to nie tylko bogaty pokot, to również wspólne przeżycia i okazja do cotygodniowego spotkania. Od 1989r. organizowane są polowania dla myśliwych obcokrajowców z Niemiec, Belgii, Holandii i Włoch. Uzyskane z polowań dochody pokrywają większość odszkodowań łowieckich. Przez minione lata myśliwi pozyskali wiele cennych trofeów łowieckich, szczególnie parostków, oręży oraz wieńce. Odyniec ważący 216 kg upolowany w 1949r. przez Tadeusza Stelmasiewicza to największy dzik jakiego dotychczas pozyskano. W Kole zrzeszonych jest 103 członków, w tym 51 posiada uprawnienia selekcjonerskie. W historii Koła kolejni prezesi to: Henryk Radziwanowski, Tadeusz Stelmasiewicz, Paweł Browarski, Jan Tuszkowski, Wojciech Czałbowski i Bolesław Kryński pełniący tę funkcję. Z okazji Jubileuszu 60-lecia za swoją dotychczasową działalność Koło zostało odznaczone Złomem i otrzymało Sztandar, a świętowanie było bardzo uroczyste. Przywiązuje się dużą wagę do podnoszenia umiejętności strzeleckich myśliwych. Systematycznie odbywają się strzelania i szkolenia na Strzelnicy Myśliwskiej w Giżycku, której Koło jest współwłaścicielem. Tacy koledzy jak Jan i Ryszard Tuszkowscy, Hieronim Michniewski to czołowi zawodnicy w strzelaniach myśliwskich PZŁ, mistrzowie Polski i zwycięzcy wielu zawodów krajowych, wojewódzkich i regionalnych.

Szczególnym epizodem dotyczącym łowiectwa w Giżycku jest istnienie kilku egzemplarzy znaczka z napisem: KOŁO ŁOW. ” JELEŃ” W ŁUCZANACH. Znaczek jest trójkątny, wykonany z metalu pokrytego emalią. W centralnej części przyklejono główkę jelenia Św. Huberta, dolne krawędzie zwieńczono dębowymi liśćmi z żołędziami. Właściciel tego znaczka Tadeusz Stelmasiewicz do końca swoich dni nosił go przy pasku koalicyjnym ulubionego stroju myśliwskiego. Kiedyś jako dziecko zapytałem ojca „ Co to za znaczek?”-wyjaśnił jak dziecku „To jest pierwszy znaczek naszego koła.Kiedy dorosłem do zadania kolejnych, bardziej szczegółowych pytań nie było już ojca ani nikogo z jego kolegów kto mógłby na nie odpowiedzieć. Poodchodzili zabierając w niepamięć wiele odpowiedzi na pytania, które teraz chcielibyśmy zadawać.Najczęstszym pudłem do zwierzyny w ruchu jest spóźnienie.Szukałem odpowiedzi na pytania: kto wymyślił i kto wykonał te znaczki? Nazwa miasta Łuczany obowiązywała mniej więcej od wiosny 1945 roku, do jesieni 1946 roku. Po kilku rozmowach i przeanalizowaniu wspomnień związanych z myśliwymi z lat 1945 i 1946 dochodzę do wniosku, że znaczki te w ilości kilku sztuk mógł wykonać kolega Henryk Radziwanowski. Bardzo energiczny kolega, który w okresie lat 1945- 1965 na przemian z kol. Tadeuszem Stelmasiewiczem oraz kol. Stefanem Ławrowskim piastowali funkcję prezesa koła. Henryk Radziwanowski z zawodu był zegarmistrzem. Biorąc te wszystkie uwarunkowania pod uwagę to najbardziej prawdopodobne wydaje mi się, że to on wykorzystując jakieś pozostałe znaczki wojskowe dokonał ich przeróbek dla kolegów, którzy wraz z nim w tamtym okresie organizowali łowiectwo w Łuczanach, a później w Giżycku.

 

Waldemar Stelmasiewicz
Giżycku, dnia 07 marzec 2008r.